13 Aug

złota australijska jesień (i zima)

Jesienią i zimą w Australii (i sąsiednich krajach) trwa tzw. “pora sucha”. Wprawdzie w samym Sydney nie odczuwa się takich różnic jak w Terytorium Północnym, gdzie w porze deszczowej jest nie do zniesienia ze względu na wilgotność powietrza i wysokie temperatury (które zimą spadają do bagatela 30 stopni), częste monsunowe deszcze, nieraz przybierające postać cyklonu, a także plagi much i komarów. Klimat w Sydney jest jak na australijskie warunki bardzo umiarkowany, choć latem rzeczywiście pada dość regularnie. Tym bardziej cieszy australijska jesień/zima. Od mojego powrotu z Polski większość czasu można odnieść wrażenie, że raczej panuje wiosna nie zima. Jest piękna słoneczna pogoda, czyste niebo, a pomalowane kolorami tęczy liście dają idealne schronienie kolorowym papużkom (rainbow cockatoo). Oczywiście temperatury jak na zimę przystało są dużo niższe niż latem. Rasowy Australijczyk nawet w chłodniejsze dni chodzi jednak w klapkach. A rasowy backpacker zaczyna dzień od surfowania o świcie, choć woda w oceanie jest paskudnie zimna. Niezależnie od tego jak zaczyna się dzień, czy deszczowo czy słonecznie, zawsze warto mieć ze sobą zestaw zimowo-letni czyli zarówno okulary przeciwsłoneczne jak i rękawiczki/czapkę/szalik. W ciągu dnia temperatury wahają się najczęściej w granicach 17-20 stopni, jednak tuż po 17.00 zapada zmierzch i w krótkim czasie robi się bardzo zimowo. Czasem nawet ma się wrażenie, że zbliża się Boże Narodzenie. A to za sprawą drzew obwieszonych girlandami z lampionami. Choć takie ozdoby znajdują się tylko na niektórych uliczkach. Spacerując w ich blasku można się zagubić w czasie…

Krótka doba, rzadkie opadu deszczu, przejrzyste słoneczne niebo w dzień i przenikliwie chłodne noce. Jak dla mnie zima idealna:-) I nie tylko mi się podoba. W wolne dni, gdy wybieram się na spacer, czy do parku, ogrodu botanicznego czy nad morze, wszędzie spotykam tłumy ludzi, którzy podobnie jak ja cieszą się pięknym dniem. Nie brak też zwolenników piknikowania czy uprawiania sportów outdoorowych (rower, bieganie, jazda na łyżwach).

7 thoughts on “złota australijska jesień (i zima)

  1. Przyrównując do Polskiego lata, jakim mam okazję się teraz delektować, ta zima wypada naprawdę nieźle!

  2. … a porównując prognozę pogody po prawej stronie od posta, to prawie nie widać różnicy. W Polsce jest raptem 2-3 stopnie cieplej. Niewiele jak na zderzenie polskiego lata, z australijską zimą. 😉

  3. Jak mawiał klasyk Bareja, w kontekście pogody polskiej: klimat był zawsze przeciwko nam :-) a o której robi się ciemno/jasno ?

    1. :-) Rzeczywiście nie sposób nie zgodzić się z Bareją. Ale z drugiej strony polska fauna jest dużo przyjaźniejsza i nie zagraża przetrwaniu. Tu gdziekolwiek się ruszamy, musimy mieć się na baczności ze względu na pająki, węże, skorpiony, rekiny, płaszczki, krokodyle, meduzy… Tak jakby Matka Natura próbowała być sprawiedliwa:-)
      Zimowy dzień zarówno w Australii jak i w Polsce zaczyna się i kończy mniej więcej tak samo. Ok. 7 wstaje słonko, a już ok. 17 ciemność, widzę ciemność…
      Od Nocy Świętojańskiej dzień się już zdecydowanie wydłużył i możemy cieszyć się słońcem (i przyjemnym ciepełkiem) dobre pół godziny dłużej:-)

  4. Mój winobluszcz na balkonie też przyjął już kolory takie jak drzewa w zmiowej Australii, chociaż póki co 30 stopni w cieniu i schyłek lata. Trawniki za to w Sydney macie do pozazdroszczenia. Nic tylko piknikować :-)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>